Ostatnie dni były trochę zwariowane. Stąd moja blogowa przerwa i marne udzielanie się na facebookowym fanpejdżu. Nie było stukania w klawiaturę, nie było czasu na pstrykanie fot i pisanie. Zamiast rozważać godzinami tematykę nowych postów, myślałam o kafelkach, listwach, panelach i ościeżnicach.
Każda wolna chwila przeznaczona była na sprzątanie, dreptanie, przenoszenie gratów z miejsca na miejsce, przestawianie mebli, czyszczenie okurzonych sof i dywanów.
