16 lutego 2014

Czy dwulatek potrafi rysować?

Dla dorosłego rysunek dwulatka to tylko bazgroły, a rysowanie to tylko jeden z wielu sposobów na zajęcie dziecka. A czym jest rysowanie dla małego artysty?

Rysowanie to nie tylko zabawa. Nie wielu z nas dorosłych zdaje sobie sprawę, że rysowanie oprócz rozrywki zapewnia dzieciom możliwość uwidocznienia swoich uczuć, zainteresowań, oraz pokazania nam tego co dla nich ważne (to, zdaniem psychologów jest wtedy największy na kartce). Puste białe kartki służą do rejestrowania codziennych zdarzeń i postępów, w związku z czym stają się rodzajem pamiętnika.
Dzięki rysowaniu lub kolorowaniu maluch ma doskonałą okazję do poznania kolorów i kształtów, rozwijania umiejętności manualnych, sztuki obserwacji i koncentracji. Malowanie, rysowanie, czy kolorowanie ćwiczy skupiania się na jednej czynności, co niewątpliwie przydaje się później w przedszkolu, czy szkole. Przy tworzeniu rysunku dziecko ćwiczy także pamięć i wyobraźnię, bo przecież żeby narysować mamę, drzewo, wujka czy psa, trzeba sobie najpierw przypomnieć, jak oni wyglądają. A jeśli przypominanie jest zbyt trudne, nudne lub niepotrzebne dziecko puszcza wodze wyobraźni, tworząc piękne zielone słońce, drzewa w kratkę lub krowę w różowe łatyPozwólmy im na to odbieganie od schematów, niech rozwija kreatywność, twórcze myślenie i nie zamyka się w schemacie.


Czy uczę Olę rysować? 
Nie, nie uczę. Uważam, że nie każde dziecko będzie tworzyć dzieła sztuki. Nie każdy musi mieć talent plastyczny, czy manualny. Nie każdy musi marzyć o byciu następcą Moneta, Czeczota, czy Picassa. Jednak daję mojemu dziecku szansę się o tym przekonać. Nie odwlekam zakupu przyborów do rysowania na czasy przedszkolne. Zapewniam Oli narzędzia w postaci pisaków, kredek, kolorowanek. Nie szkoda mi 15 minut aby razem narysować całą Peppową rodzinkę, pokazać jak się trzymać należy w ręku kredkę. Nazywamy przy tym kolory i tworzymy historyjki o tym co aktualnie rysujemy. W ten sposób chcę być dla Niej inspiracją, pobudzić myślenie i dać szansę na odpowiednie ukształtowanie jej estetyki. Nie krytykuję jej małych arcydzieł nawet jeśli mały kolorowy zawijas wcale nie przypomina taty, bo to najlepszy sposób żeby zniechęcić do rysowania. Chwalmy jej starania i pomysłowość, wieszam prace na lodówce, wrzucam na Instagrama, pokazuję rysunki rodzinie, niektóre prace zatrzymuję na pamiątkę. 

Jedno z Oli ostatnich dzieł sztuki
Widzę, że rysowanie sprawia mojej Oli wiele przyjemności. Często prosi o kartki, kredki, i zapełniać kolorem powierzchnie papieru. Lubi angażować nas w tą czynność, rozdaje kolory, mówi co mamy dla niej narysować, a sama tworzy dla nas laurki. 
W związku z tym zamiłowaniem mej córki do artystycznych zabaw od jakiegoś czasu myślałam o zakupie idealnych dla nas kolorowanek i farbek. Na szczęście na idealną kolorowankę za długo polować nie musiałam, bo dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA otrzymałyśmy dwie sztuki takich oto cudeniek i przyznam szczerze, że jako rodzic dwulatka jestem zachwycona. 


To pierwsze kolorowanki jakie zjawiły się w naszym domu i mogę śmiało powiedzieć, że lepszych dla tak małych dzieci nie znajdziecie chyba nigdzie. Stworzone specjalnie z myślą o dwulatkach duże nieskomplikowane rysunki, grube kreski konturów i naklejki, którymi Olka uwielbia oklejać mnie, siebie i wszystko dookoła. 
Kolorowanie idzie Olce jeszcze dość średnio. Logicznym jest, że tak małe dziecko będzie jeszcze "wyjeżdżać" kredką poza krawędzie rysunku. Jak jednak ma się tego nauczyć nie mając kontaktu z kolorowanką. Nie zwracam na to uwagi i jak na razie traktujemy zamalowywanie rysunków w książeczce jako zabawę, przy okazji nazywając kolory i przedmioty w niej zobrazowane oraz przyklejając naklejki. 

Kolorowanka do kupienia w Empiku lub na stronie wydawnictwa - cena 8,99 zł.









Garść przydatnych informacji:

Przed ukończeniem pierwszego roku
Można zakupić już pierwsze kredki lub pisaki od 12 miesiąca życia, gdyż większość dzieci wtedy właśnie potrafi już poprawnie trzymać kredkę, pisak i łyżeczkę. Uwaga może trzymać te przedmioty raz lewą raz prawą rączką - to ponoć normalne. 

18- sto miesięczniak
Dziecko potrafi wodzić grubą kredką po papierze, trzymając ją całą piąstką, a wolną ręką przytrzymując papier. Pierwsze rysunki półtorarocznego dziecka nie przedstawiają po prostu nic, tylko chce pokryć białą płaszczyznę kolorowymi znakami. Mogą to być kreski lub zawijasy.

Dwulatek
Maluch rysuje około 20 różnych wzorów, które można podzielić na trzy grupy: długie poziome zygzaki; krótkie kreski, skierowane w różne strony (dziecko uczy się odrywać kredkę od papieru i przykładać gdzie indziej), spirale i zawijasy (zaczątek kółek, będących z kolei zapowiedzią pierwszych postaci).
Malucha nie bawi już samo pokrywanie kartki kreskami i zawijasami. Próbuje rysować ludzi, zwierzęta, domy, znane (i ważne dla niego) przedmioty. Z bezładnej plątaniny wyłaniają się zatem linie, krzyżyki, trójkąty, prostokąty i kółka. Zaczyna nazywać swoje rysunki. Dwulatek lubi mieć dużą przestrzeń do rysowania i bardzo potrzebuje być chwalonym.

Trzylatek
Dzięki kółkom i kreskom dziecko może stworzyć pierwsze portrety, zazwyczaj w postaci sławnych głowonogów. Jednym z najczęstszych, wielokrotnie powtarzanych motywów pierwszej dziecięcej twórczości jest - prócz portretów - dom. Zaczyna dodawać szczegóły do rysunku twarzy (oczy, usta, nos). W ciągu tygodnia może stworzyć kilkadziesiąt rysunków. Trzylatek będzie uszczęśliwiony, jeśli podpiszecie jakiś jego rysunek i powiesicie w widocznym miejscu, np. na lodówce. Doceni on także blok rysunkowy A4 i pastele lub kredki świecowe o żywych kolorach.

To smutne, że wciąż jeszcze spotykam rodziców, którzy boją się zakupić swoim półtorarocznym dzieciom pierwszych kredek z obawy przed ich zjedzeniem, skaleczeniem się lub popisaniem ścian czy mebli. 
Dajmy dzieciom szansę nauczyć się rysować, one wbrew pozorom nie są tak głupiutkie jak zdarza się nam o nich myśleć. Im wcześniej damy dzieciom do ręki kredkę, tym szybciej nauczy się, jak jej używać. 

P.S. Skoro już mamy kredki, pisaki i kolorowankę, to czas na farbki. Jakie polecacie dla dwulatka? Macie swoje typy?

12 komentarzy:

  1. Bardzo fajny tekst i świetne trafne stwierdzenia. Dla mnie mamy dwuletnich bliźniaków płci męskiej ważne jest żeby nie oceniach "gryzmołów" miarą dorosłego. Wiem że rysowanie, kolorowanie to dla nich niesamowita frajda, która bardzo ich rozwija i dzięki systematyczności poszerza zasób słów przedmiotów, kolorów i czynności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że dużo nas łączy: imię, wiek dzieci i podejście do tematu. :)

      Usuń
  2. Ja swojej córci tez od jakiegoś czasu zorganizowałam kolorowanki, kredki, itp. Nasze kolorowanki zakupiłam jakiś czas temu w biedronce po 3zł. Są super, też z naklejkami, też duże proste rysunki :)
    A co do kredek... najpierw kupiłam świecowe i to był błąd:/ słabo je było widać i mała szybko się zniechęcała :( A po jakimś czasie kupiłam grube kredki bambino (takie orginalne bambino) koszt około 15 zł za 10 czy 12 kolorów. I są genialne!!! Mocne nasycone kolory, kredki są miękkie, aż chce się rysować :)
    P.S. Naszym pierwszym wspólnym tworem też była Peppowa rodzinka :)
    Moja Aurela ma 22 miesiące i ładnie trzyma kredkę tak jak należy... a najlepsze jest to, że jej tego nawet nie uczyłam :D Dumnam jest z tego ogromnie :)
    Co do farb... dałam jej kiedyś plakatówki, ale yyy nie skończyło się to za dobrze... hihi w sumie ona miała OGROMNĄ frajdę z maziania wszystkiego, a ja miałam OGROM sprzątania:/
    Ostatnio kupiłam jej kolorowanki do malowania wodą :D Nooo fajny pomysł. Ona miała zabawę, a ja nie miałam sprzątania :) Hihi aczkolwiek kolory po pomalowaniu wodą nie zachwycały:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info. Stanowczo za rzadko chodzę na zakupy do Biedronki. A co do Bambino, gdzie je kupujesz? Zwykłe świecówki mogą się przy tych schować. My jeszcze używamy pisaków dla dzieci, one również mają ładne żywe kolory.

      Usuń
    2. Wiesz co Bambino kupiłam w sklepie papierniczym. Ale myślę, że w każdym dobrym zabawkowym też powinny być.
      Mniej więcej takie mamy http://sklep.mojebambino.pl/kredki-bambino-w-drewnianej-oprawie-12.html

      Do biedrony chodzę po pampersy więc co jakiś czas się tam pojawię :)

      Usuń
    3. Biedrona mi nigdy nie jest po drodze... a szkoda. Muszę popatrzeć za tymi kredkami, bo pamiętam z dzieciństwa, że strasznie fajnie się nimi rysowało.

      Usuń
  3. Świetny post, moja córcia ma już 10 lat, nadal rysuje, maluje - teraz po prostu tworzy opowiadania czy komiksy. Nigdy - nawet teraz nie krytykuję jej rysunków - ba - jeżeli coś było inne (tak jak wspomniałaś Np. słoneczko zielone) bardziej rozmawiałyśmy o tym dlaczego tak jest i jaką córa ma wizję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że ten wpis przypadł do gustu.
      Myślę, że krytyka bez względu na to czy dotyczy rysowania, czy nauki innych czynności, zawsze będzie wpływała na dzieci demotywująco.
      Rozmowa, to z kolei według mnie najlepsze rozwiązanie w każdej rodzicielskiej sytuacji.

      Usuń
  4. My też mamy i sobie chwalimy :) i też o nich wczoraj pisaliśmy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio u siebie też pisałam na ten temat ;-) Dzięki za polecenie fajnych kolorowanek. Kupimy na pewno ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie napisany artykuł. U nas zabawa kredkami wygląda podobnie, ba nawet czasem jak się odwrócę to i ściana potrafi oberwać :) Co do zabawy farbkami to polecam farbki do malowania palcami. Zabawa jest bezpieczna, farbki (nawet jeżeli coś zabrudzisz) łatwo się zmywają praktycznie ze wszystkiego a przy tym dziecko ma sporą frajdę. Póki co zabawy z pędzelkami nie praktykowaliśmy - wydaje mi się, że jednak na to jeszcze za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...